Cukrzyca typu 2 – co to jest?

Cukrzyca typu 2 nazywana jest inaczej insulinoniezależną. Jest ona najbardziej rozpowszechnioną postacią tej choroby. A jej główną przyczyną jest zwykle zaburzenie wydzielania insuliny poprzez komórki beta wysepek trzustkowych albo nieprawidłowości wykorzystania insuliny poprzez tkanki. Co więcej, cukrzyca typu 2 bardzo często rozwija się u osób które mają zaburzenia metabolizmu. Z reguły pierwsza faza choroby charakteryzuje się zwiększoną ilością wydzielania insuliny, która to jednak niestety nie wystarcza dla pokrycia powiększonego zapotrzebowania na nią naszego organizmu. Jednak z czasem różnica pomiędzy wydolnością naszego organizmu w produkowaniu insuliny a jego zapotrzebowaniem powiększa się oraz konieczne jest dostarczanie hormonu z zewnątrz.
W przypadku tej choroby bardzo ważne jest odpowiednia dieta. To właśnie od wieków zdrowa dieta postrzegana jest jako podstawowa metoda w leczeniu cukrzycy typu 2. Aktualnie stosowane diety u cukrzyków polegają na zasadach prawidłowego żywienia zdrowych ludzi. Z kolei dieta u chorych na cukrzycę potrzebuje jedynie nieznacznych modyfikacji, co natomiast ułatwia popularyzację odpowiedniego żywienia. Warto wiedzieć, że zalecenia odnoszące się do diety dawniej oparte były o obserwację pacjentów oraz ich objawy. Już w starożytności chorym osobom na cukrzycę zalecano by spożywały dużą ilość węglowodanów (np. w postaci słodkich potraw), co uzasadniono twierdzeniem, że skoro w moczu osoby chorej można znaleźć dużo cukru, to trzeba uzupełnić tę stratę stosowną dietą. A co dokładniej warto jeść? Na przykład wskazane jest by spożywać dwie szklanki mleka albo ich równowartość w postaci jogurtów, kefirów i serów. Ale trzeba pamiętać, że nie można jednak przesadzać z ilością żółtych serów w swojej diecie a to z uwagi na znaczną zawartość soli i tłuszczu w tego rodzaju produktach. Ponadto np. tłuszcze muszą stanowić około 20–30 proc. energii. Cukrzyca typu 2 to jeden z czynników ryzyka pojawienia się miażdżycy, a więc bardzo istotne jest ograniczenie ilości konsumowanych tłuszczy nasyconych, które to także wiążą się z ryzykiem miażdżycy. Ale nie należy jednak pomniejszać konsumpcji tłuszczów do wartości poniżej 20 procent dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Z drugiej strony warto jednak zamienić te „niezdrowe” tłuszcze nasycone np. na wielonienasycone tłuszcze, czyli zawarte np. w rybach.